Dla przyjaciół uśmiech serca
jestem gotów dać w podzięce,
a dla wrogów gest pogardy
wskażę palcem, takim hardy.
Kiedy wierzę, to do końca
za przyjaciół stanę murem,
zdrajcy prosto w oczy plunę
piętnem wroga nacechuję.
Czasem los mój się zacina
drwiną zakpi z drogi życia,
ale wiary on nie skruszy
zakochanej w mojej duszy.
Władysław Turczuk